alkamid bio photo

alkamid

Living in the Cambridge bubble

Github

Kiedyś myślałem, że jest to jeden z kursów, które musimy mieć z jakiegoś dziwnego powodu; być może jest to wymóg, by na dyplomie napisać “inżynier”. Od kilku tygodni mam nieco inne zdanie, ale o tym na końcu.

Zajęcia - na drugim semestrze - przy komputerach prowadziła dr Beata Radojewska i właściwie sprowadzały się do przenoszenia jej notatek na tablicy do AutoCADa. Tłumaczyła nam podstawy tego programu, czyli jak zrobić prosty rysunek techniczny. Gdy znajomi z innych wydziałów narzekali na ślęczenie nad “papierowymi” projektami - jeden, którego pozdrawiam, chyba częściowo przez grafikę inżynierską zmienił studia - ja jedynie współczująco się uśmiechałem, bo projektowanie w CADzie było nieporównywalnie prostsze.

Zasady oceniania były nietypowe i ciekawe, ale źle zaimplementowane: pod koniec zajęć dostawaliśmy zadania, do wykonania których trzeba było wykorzystać dotychczas nabyte umiejętności. Trzy pierwsze osoby, które to zadanie wykonały, dostawały “medale”, które potem przekładały się na końcową ocenę. Jestem entuzjastą grywalizacji, ale ta na kursie była wyraźnie zorientowana na konkurencję, której nie lubię, bo w nauce jest jej za dużo. Wystarczyłaby prosta modyfikacja systemu: złoty medal dla każdego, kto wykona zadanie w określonym czasie, potem srebrny za wolniejsze wykonanie, potem brązowy. Jeśli grupa składa się z samych dobrych studentów, to różnica kilkunastu sekund nie powinna decydować o słabszej ocenie. Moim kolejnym zastrzeżeniem do tego systemu jest zorientowanie na szybkość, co de facto sprawiało, że “złote medale” dostawali ci, którzy po prostu sprawnie i szybko obsługują klawiaturę i myszkę, a niekoniecznie ci, którzy stosują najkrótszą drogę do celu lub wpadają na oryginalny pomysł rozwiązania - zadania były zbyt proste i krótkie, by to sprawdzić.

O przydatności kursu zmieniłem zdanie, gdy zobaczyłem, że takie umiejętności jak najbardziej można wykorzystać w laboratorium, na przykład projektując jakiś element układu eksperymentalnego. Doktorant z mojej grupy właśnie projektuje uchwyt na próbkę i detektor, dzięki któremu całkowicie można zautomatyzować zarówno wyjustowanie układu, jak i sam pomiar. Zatem kolejny raz: “nigdy nie mów nigdy”.