alkamid bio photo

alkamid

Living in the Cambridge bubble

Github

Tydzień 71/156

Wymyśliłem, że będę teraz pisał co tydzień. Żeby sprawdzić czy mi się podoba, czy ktoś czyta, ale też żeby dodać doktoratowi jakiejś struktury. Często projekty i wydarzenia mieszają się tak, że trudno śledzić postęp (lub zobaczyć zastój). Poza tym systematyczność jest zdrowa, więc sobie jej trochę zaaplikuję.

Lab

Laboratorium jest ostatnio oblegane, przez co mogę zaledwie wyrwać jeden dzień pomiarów na tydzień, a potrzebuję jeszcze z trzech. Dlatego projekt Defekt (tak go nazwijmy, szczegóły nieważne) trochę się rozwleka. Szkoda, bo jemu jako jedynemu brakuje bardzo niewiele do publikacji lub konferencji. W międzyczasie nadrabiam teorię z książki Johna D. Joannopoulosa Photonic Crystals: Molding the Flow of Light. Jest to dość lekko i zwięźle napisane kompendium wiedzy o kryształach fotonicznych. Miesiąc temu postanowiłem czytać 10 stron na dzień, ale wciąż jestem na 70 stronie. Nie możemy się pomieścić w labie, bo wszyscy akurat potrzebują XY stage, czyli stelaża który ma dwa silniczki i porusza się w płaszczyźnie. Korzystamy z niego zawsze, gdy mierzy się profil emisji naszych laserów.

Sheffield

Sheffield się za mną snuje od grudnia. Muszę coś wytrawić (dry etching) za pomocą RIE. Nasze RIE działało kiedyś dobrze, ale potem się popsuło i od roku słyszę, że ma działać ponownie na dniach - a to brakuje pompy, a to czekają na jakąś część z warsztatu… A ja bez maszyny nie ruszę do przodu. W Sheffield jest Centrum Półprzewodników III-V, do którego mają dostęp chyba wszystkie brytyjskie uniwersytety, jeśli wcześniej się umówią i zapłacą. Jak pojadę i metoda zadziała, to wszystkie techniczne trudności będę miał rozpracowane, czyli może za jakieś trzy miesiące zobaczę wyniki. Czas najwyższy, bo ciągnę ten projekt już od roku.

i-teams

Co poniedziałek chodzę na spotkania i-teams. W skrócie: ktoś z naszego uniwersytetu ma ciekawy wynalazek i zastanawia się, czy ma on potencjał komercyjny. Projekt i-teams polega na zebraniu siódemki doktorantów, którzy przez dwa miesiące mają wymyślić możliwe zastosowania wynalazku i skontaktować się z firmami z różnych sektorów, żeby wybadać ich przydatność.

Nasi wynalazcy mają uniwersalny i miniaturowy detektor gazu. Jesteśmy na półmetku: do tej pory zawęziliśmy poszukiwania do kilku rynków, spisaliśmy trochę kontaktów, zrobiliśmy burzę mózgów, mieliśmy warsztat o kontaktach z przemysłem. W przyszłym tygodniu powinienem jakiś dzień poświęcić na dzwonienie, ale nie wiem jak znajdę na to czas.