alkamid bio photo

alkamid

Living in the Cambridge bubble

Github

Obrona

Obrona była raczej mniej stresująca niż kilka najważniejszych egzaminów, przez które przeszedłem (jednym z nich był egzamin na prawo jazdy i wciąż zagadką dla mnie jest, dlaczego się tam denerwowałem). Czy przyczyna leżała w słabej pamięci (w końcu przez te sześć miesięcy mogłem zapomnieć, jak to jest być egzaminowanym), czy w nadmiernej pewności siebie - trudno stwierdzić.

Przed obroną pocieszamy się nawzajem i próbujemy odgadnąć pytania, lecz każdy wie, że jego czas się zbliża, więc rozmowa jest cokolwiek nerwowa. Obrona trwa około pół godziny. Trzeba przyznać, że potrzeba umiejętności, by zaprezentować swoją pracę w 7-10 minut, szczególnie gdy temat nie jest jeszcze zbyt znany w instytucie. Na szczęście, trzej “moi” doktorowie wyglądali, jakby słuchali prezentacji i nie przerywali, gdy ja osiągałem górne granice moich możliwości w zakresie liczby słów wypowiedzianych na sekundę.

Każdy egzaminator zadaje jedno pytanie. Na pierwsze byłem dość dobrze przygotowany, bo doktor pytał o metodę ciasnego wiązania i k·p, których uczył nas dwa lata temu. Drugi zapytał o definicję momentu pędu i prawo jego zachowania. Przypomniało mi to o moim wciąż powracającym, słomianym zapale do powtórzenia ogólnej fizyki, ponieważ moja odpowiedź - chociaż poprawna - nie była tak płynna jak pierwsza. Trzecie pytanie było nieco powiązane z kwantowym laserem kaskadowym. I chociaż wiedziałem, że w supersieciach pojawiają się podpasma, nigdy się głębiej nie zastanawiałem nad ich pochodzeniem i odpowiedziałem na pytanie doktora dopiero po jego podpowiedzi.

To tyle. Po chwili zawołali mnie z powrotem, by ogłosić ocenę i pogratulować mi osiągnięcia pierwszego stopnia naukowego. Muszę przyznać, że byłem bardzo zadowolony z formy egzaminu: nie był wcale czarno-biały (czyli: albo wiesz wszystko o danym zagadnieniu, albo zwijaj się do domu). Gdy miałem problem z odpowiedzią, doktorowie dawali mi wskazówki, które naprowadzały na poprawne rozwiązanie. Nie wyglądało to, jakby chcieli mi pokazać, jak bardzo jestem nieuczony - niestety, słyszałem że na niektórych wydziałach to normalne. W dodatku żartowali sobie i byli mili, za co jestem wdzięczny.

Jeśli masz ochotę przeczytać moją pracę inżynierską, proszę bardzo: link do pobrania. Publikuję ją na licencji CC BY-NC-SA 3.0. Chciałbym też wrzucić ją na arXiv.org, ale jeszcze nie wiem jak skompilować tam moje LaTeXowe pliki.