alkamid bio photo

alkamid

Living in the Cambridge bubble

Github

Roger Penrose

Sławne miejsca przyciągają sławnych ludzi. A może jest odwrotnie? W każdym razie życie w takim miejscu daje co jakiś czas szansę na zobaczenie, dotknięcie, posłuchanie, a czasem i porozmawianie z kimś, o którym wiesz dużo, a kto o tobie nie wie nic.

W niedzielę poszedłem obejrzeć Wydział Matematyki Stosowanej i Fizyki Teoretycznej, gdzie pracuje m.in. Stephen Hawking. Oczywiście nie widziałem Stephena (hm… w niedzielę?), za to dane było mi zobaczyć węzeł o jedenastu przecięciach, którego rozwiązaniem jest jakiś specjalny wielomian. Podziwiam matematyków, który poświęcają się rozwiązywaniem węzłów! Podobno gdzieś obok jest drugi - inny, ale też z jedenastoma przecięciami i - uwaga - z takim samym rozwiązaniem! Jednak drugiego nie widziałem, więc mam po co wracać. Jeśli chodzi o Stephena, to w bliskości jest jeszcze Stephen Hawking Building.

Węzeł
Węzeł

Yash powiedział mi, że w środę Roger Penrose miał dać wykład w St. John’s college. Posłuchanie kogoś, kto tak dużo wniósł to rozumienia wszechświata (nie do mojego rozumienia, tylko do sumy światowych rozumień, jeśli dobrze rozumiem…) jest kuszące, więc dałem się skusić mimo że na kosmologii znam się mniej więcej tak jak na biologii molekularnej. Poza tym, nie widziałem jeszcze tego college’u, więc miałem pretekst do krótkiego zwiedzenia go.

College św. Jana
College św. Jana

St. John’s robi bardzo dobre wrażenie - ma pięćset lat i rzeczywiście czułem się tam, jakbym cofnął się w czasie. Sam wykład był dość nudny. To częściowo moja wina, bo przekaz nie był skomplikowany (chyba nawet nie było tam żadnego równania), więc powinienem większość zrozumieć. Mimo to, sama tematyka była dla mnie dość ciężka: co mogło być przed Wielkim Wybuchem, co będzie się dalej działo ze wszechświatem, jakie są wszechświaty w których prawa fizyki nieco się różnią od naszych. Jednak sam mówca też się trochę przyczynił do ogólnego wrażenia - Yash powiedział mi, że jego wykłady są przyjemne i całkiem śmieszne, podczas gdy ten trwał 1.5h, a śmieszny zaczął być przy części pytań i odpowiedzi, która trwała mniej więcej 5 minut. A to wszystko przez angielską herbatkę! Człowiek prowadzący wykład powiedział, że herbata stygnie, więc sala szybko opustoszała.

Wcale nie jestem zrażony - wręcz przeciwnie, czekam na kolejne wykłady sławnych fizyków. Szczególnie chętnie zobaczyłbym Newtona i Einsteina, ale mam wrażenie że ostatnimi czasy omijają Cambridge.