alkamid bio photo

alkamid

Living in the Cambridge bubble

Github

Festiwal Idei

Kolejne świetne wydarzenie, o którym muszę napisać: Festival of Ideas składa się z wykładów, paneli dyskusyjnych, wycieczek po mieście, wystaw, koncertów - właściwie ze wszystkiego, co pobudza umysł i wyobraźnię. Festiwal odbywa się tutaj co roku i wygląda na to, że z roku na rok jest coraz ciekawszy i różnorodny.

Na panelu dyskusyjnym Dlaczego języki umierają dowiedziałem się, że około 2000 lat temu w okolicach Półwyspu Iberyjskiego istniało mniej więcej 40 języków, lecz tylko trzy przetrwały do naszych czasów. Historia baskijskiego jest zadziwiająca: mimo że nigdy nie był to język wielkiej siły politycznej, militarnej czy ekonomicznej, udało się mu przetrwać w literaturze, sztuce i mowie ludzi o silnej przynależności narodowej. Języki nie umierają tylko przez podboje, imigrantów czy politykę: nawet klimat może zabić mowę, co prawdopodobnie zrobi za kilka lat z językiem ludzi Inughuit na Grenlandii. Przez topniejące lody będą oni zmuszeni przeprowadzić się w inne części wyspy i zacząć rozmawiać po grenlandzku lub duńsku, a o Inughuit zapomną…

Czy przyszłością żywności jest GM? było prawdziwą gratką. Z sali sypały się pytania. Co ciekawe, publiczność pytała raczej z ciekawości niż z wrogości - wyglądało na to, że odsetek zwolenników genetycznej modyfikacji był zdecydowanie większy niż europejska średnia - chociaż skłonny jestem stwierdzić, że zatwardziali przeciwnicy nie należą do regularnych uczestników wydarzeń takich jak Festiwal Idei. Większość zgadzała się co do jednego: na pewno coś z regulacjami dotyczącymi GM trzeba zrobić, bo w tej chwili rolnicy chcący używać modyfikowanych ziaren muszą przejść takie procedury, że prędzej im się to odechciewa niż je zasieją.

Przygody paleolingwisty to pierwszy wykład na który poszedłem - nieco mniej ekscytujący niż dyskusje panelowe, ale wciąż bardzo interesujący. Nie spodziewałem się, że Happiness and sustainability (nie wiem jak to dobrze przetłumaczyć,Szczęście i zrównoważony rozwój? W każdym razie rzecz była o epikurejskim i arystotelejskim podejściu do życia i rozwoju) będzie wykładem filozoficznym, więc trochę ciężko było mi zrozumieć żargon, ale podejście mówcy do życia było inspirujące. Był to mądry, starszy człowiek, który podawał bardzo ciekawe przykłady. Najmniej z wydarzeń festiwalowych podobała mi się dyskusja Nauka i wiara: przyjaciele czy wrogowie, ponieważ wszyscy paneliści byli wierzącymi naukowcami, co nieco zawężało pole widzenia. Nie znaczy to jednak, że niczego stamtąd nie wyniosłem - chociażby to, że tak naprawdę nie są ani przyjaciółmi, ani wrogami, tak długo jak rozumiemy cel każdej z nich. Religia nigdy nie wyjaśni reakcji chemicznych w naszym ciele, tak samo jak nauka nie odpowie na pytanie po co tu jesteśmy? To, czy wybieramy religię, czy nie, zależy tylko od tego, jakie pytania są w naszym życiu ważne.

Polityka energetyczna: czy naukowcy powinni nią zawiadywać? to kolejna dyskusja, na którą poszedłem. Tutaj różnorodność była dużym plusem: było dwóch inżynierów, jeden naukowiec i jeden ekonomista, każdy z innym podejściem do tematu. Inżynierowie nie mieli trudnego zadania, ponieważ zapytani przed dyskusją, 80% uczestników odpowiedziało że to właśnie oni powinni rządzić. Ktokolwiek by to nie był, wszyscy zgodnie uznali, że nie powinni być to politycy.

Kilka dni temu było też wydarzenie pofestiwalowe: seans Autostopem przez Galaktykę poprzedzony krótkim popularnonaukowym wykładem i demonstracją. Chociaż zabawny, wykład był zupełnie chaotyczny, i nie sądzę żeby ludzie niezwiązani z nauką cokolwiek z niego zrozumieli. Podsumowując: festiwal był wyśmienity, żałuję że wcześniej nie zarezerwowałem biletów na więcej wydarzeń (wszystkie były darmowe lub prawie darmowe, ale niektóre trzeba było rezerwować).