alkamid bio photo

alkamid

Living in the Cambridge bubble

Github

Doktorat w Cambridge - po kolei

Skoro już tu jestem, grzechem byłoby nie podzielić się z innymi doświadczeniem, które zdobywa się w ciągu siedmiomiesięcznego (sic!) procesu aplikacji. Zacznijmy od chronologii:

  • 1 XI 2012 – Wysyłam maila do profesora Ritchiego, w którego grupie robiłem staż, pytając czy myśli że mógłbym robić u niego doktorat.

  • 7 XI – profesor odpowiada pozytywnie, ale to dopiero początek zmagań. Listopad to miesiąc intensywnych przygotowań: szukania odpowiedniego college’u, zdobywania referencji, pisania listów motywacyjnych itd.

  • 3 XII – nazajutrz mija termin aplikowania o pierwsze stypendium (Gates), więc wysyłam elektronicznie całą swoją aplikację. Automatycznie jest ona przekazana do dwóch innych funduszy stypendialnych. Teraz pozostaje czekać na decyzje.

  • 24 I 2013 – w skrzynce na listy znajduję niespodziankę - wydział fizyki w Cambridge informuje mnie, że mają dla mnie miejsce na doktorat, pod warunkiem, że zdobędę nań pieniądze.

  • 5 II - college który wybrałem, Trinity Hall, zaakceptował mnie! To oznacza kolejną szansę na stypendium.

  • 14 II – aplikuję o kolejne stypendium (Winton)

  • 10 III –odmowa z Gates (stypendium)

  • 20 III –aplikuję o następne stypendium - tym razem z mojego przyszłego college’u

  • 26 III – odmowa z Winton. Aplikuję o kolejne stypendium (Schiff)

  • 5 IV – moja pierwsza rozmowa kwalifikacyjna - o stypendium EPSRC

  • 11 IV – rozmawiam z szefem grupy. Mówi że jeśli nawet wszystkie stypendia nie wypalą, to znajdą się dla mnie pieniądze. Jestem w lekkim szoku, ale nie wychylam się i pokornie czekam na pozostałe decyzje.

  • 14 V – dostaję list z Schiff Foundation, a w nim ofertę pełnego stypendium na trzy lata. Nie posiadam się z radości!

  • 9 VII – spełniam ostatnie formalne wymagania: bronię pracę magisterską i kończę studia ze średnią powyżej 4.5

Ciąg wyjaśnień nastąpi w kolejnych wpisach. Jak widać, aplikować trzeba prawie na rok przed rozpoczęciem doktoratu, do tego zmolestować co najmniej trzy osoby o napisanie referencji i z dwie inne o sprawdzenie naszych aplikacyjnych wypocin. Pocieszeniem niech będzie to, że na wszystkie moje pytania mailowe odpowiadano tu błyskawicznie i szczegółowo. No i to, że się udało. Jestem znikąd, nie mam naukowych osiągnięć, a jednak się udało. Warto próbować!